• Wpisów:45
  • Średnio co: 38 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:54
  • Licznik odwiedzin:1 401 / 1784 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Przypominamy o naszym nowym bloku na blogspocie jak również o stronce o 1D na facebbok'u ;D
1. http://polishdirectionerss.blogspot.com/
2. https://www.facebook.com/pages/Polish-Directioners/416119895136279?ref=hl
Pozdrawiamy
CRAZY MOFOS
 

 
Razem postanowiłyśmy spróbować swoich sił na blogspocie. Jeżeli chcecie powrócić do wcześniejszych opowiadań to zapraszamy na nowego bloga. Możecie również zostawiać tam komentarze jak i opinie na temat imaginów.
http://polishdirectionerss.blogspot.com/
Pozdrawiamy.
 

 
It's amazing !!!
Minęły już 3 lata odkąd One Direction są zespołem. Bycie Directioners jak od niedawna Crazy Mofo to coś wspaniałego. Jeszcze nigdy nie byłam zaangażowana w bycie fanką, w pobijania rekordów na YouTube, robienie akcji na twitterze. Ten zespół znaczy dla nas bardzo wiele i będziemy tak jak wcześniej przeżywać z nimi każdą galę, każdy teledysk, każde ważne wydarzenie w ich życiu będzie równie ważne dla nas.
Myślę, że wy też jesteście wzruszone tym co zrobili nasi chłopcy. Ja już spamowałam na twitterze.
Jeżeli macie konta na twitterze to oto nasze nicki : @domcia1D

@Karolinaa1Dd
Follow za follow back. ;D
 

 
Wszyscy ustawiliście się w kółku. Pierwszy kręcił Louis jako solenizant. Było wiele różnych zadań. W końcu wypadło na ciebie. Oczywiście chłopcy z twojej klasy dobrze wiedzieli, że nie lubisz Harrego i aby się na tobie zemścić wymyślili, że twoim zadaniem będzie pocałować się przez 3 minuty z Harrym. Byłaś zła, bo wiedziałaś, że wszyscy robią to specjalnie. Ale nie mogłaś dać im tej satysfakcji. Wstałaś …. Podeszłaś do Harrego i zaczęliście się całować. Wszyscy na was patrzyli szczególnie Louis i [I.T.P]. Nagle wszyscy obecni tam chłopcy zaczęli krzyczeć więc zaraz odeszłaś od Harrego. Zaraz po tym co się stało [I.T.P] poprosiła cię o chwilkę rozmowy.
-Ej ! Co to miało być ?
-Ale co ?
-Nie udawaj. Tak go nie lubisz a jednak się z nim pocałowałaś.
-Ale to było tylko zadanie.
-Zadanie było na 3 minuty. A wy całowaliście się co najmniej 5.
-Bo nie liczyliśmy czasu.
-Ok. Niech ci będzie. Ale pamiętaj ja tego tak nie zostawię.
Impreza już powoli się kończyła więc wszyscy uciekali do domu. Ty też chciałaś już iść jednak [I.T.P] ci na to nie pozwoliła.
-Siadajcie musimy porozmawiać. – powiedziała [I.T.P] wskazując na ciebie i Harrego.
-Wiecie, że możecie nam zaufać i powiedzieć wszystko. Więc czemu nas okłamujecie. – powiedział Louis.
-Ale jak okłamujemy ?- zapytał Harry.
-No na przykład bransoletki. Czemu macie takie same ? Czemu ciągle zachowujecie się tak jak jeszcze nigdy. Odkąd macie takie same bransoletki dziwnym trafem na Harrego nie rzuca się już żadna dziewczyna a nawet jeśli się rzuci to Harry nie zwraca na nią żadnej uwagi.
-Harry musimy im powiedzieć. – Harry pokiwał tylko głową na tak.
-Ale o czym powiedzieć ?- zapytał Louis.
-Ja i Harry jesteśmy razem.
-Jak to ? Od kiedy ? – pytała [I.T.P].
-Od imprezy Andiego.
-Ale jak to się stało ? Przecież się nie lubiliście.
-Tak. Ale …..
-Dlaczego mi nie powiedziałaś ?- zapytała [I.T.P].
-Chciałam ci powiedzieć.
-Kiedy ?
-Powiedziałabym ci jak najszybciej. Tylko bałam się twojej reakcji.
-Bałaś się mojej reakcji. Ale ja jestem twoją najlepszą przyjaciółką. Myślałam, że mi ufasz.
-Bo ufam, tylko…..
-Tylko co ? Okłamałaś mnie. A te bransoletki ?
-Bransoletki kupiłem ja. – powiedział Harry.
-No proszę…. Przecież dostałaś ją od mamy.
-[I.T.P] przepraszam. Ja nie chciałam żeby to tak wyszło. Po prostu się bałam.
-Wiesz co ? Dam ci radę. Następnym razem lepiej się nie bój. – po tych słowach [I.T.P] wyszła domu Louisa, który zaraz za nią pobiegł.
-Harry i co ja teraz zrobiłam ?
-Nie przejmuj się. To nie twoja wina. Nikt nie wiedział jak to się wszystko potoczy.
-Ale…..
-Ale teraz to ja cię muszę odwieść do domu.
~Oczami [I.T.P]~
-I jak się czujesz ? – zapytał Louis.
-Moja najlepsza przyjaciółka mnie okłamała.
-Ale nie bądź na nią zła. Ona nie wiedziała, że to się wszystko tak potoczy. Chciała dobrze.
-Chciała dobrze. Ale dlaczego nie mogła mi powiedzieć ?
-Bo może się bała. Nie wiedziała, że zajdzie to tak daleko. A teraz już o tym nie myśl i chodź do domu, bo jutro do szkoły.
 

 
Na kanale 1D na youtube możemy już zobaczyć pełny zwiastun filmu This Is Us. Ja się popłakałam i nie wyobrażam sobie jak mogłabym nie pójść na to do kina. Mam nadzieje, że wam też się spodoba. Jeżeli ktoś jest chętny i jest z okolic wrocławia, to możemy wybrać się razem do kina. Pod koniec jest też refren nowej piosenki chłopców pt."Best Song Ever".<3<3 Zapowiada się wspaniale. ;**
Na blogu pojawiają się kolejne części imagina z Louisem i Harrym więc zapraszam do czytania.
Pozdrawiamy. ;***
 

 
Jednak nagle podszedł do was Louis, który przerwał wam rozmowę.
-Hejka dziewczyny. Mam nadzieje, że szykujecie już stroje na moje urodziny ?
-No pewnie, że tak. – powiedziałam lekko się śmiejąc.
-Jak mogłybyśmy tego nie robić.- powiedziała zadziornie [I.T.P]
Do waszej trójki podszedł Harry witając się z wami.
~Oczami [I.T.P].~
Podczas gdy Harry rozmawiał z Louisem zauważyłaś, że na ręce bruneta widnieje identyczna bransoletka co na dłoni [T.I]. Zdziwiło cię to. Szybko więc dałaś znać swojemu chłopakowi aby spojrzał na rękę przyjaciela. Gdy tylko oby dwoje odeszli zaczęłaś rozmawiać na ten temat z Louisem.
-Widziałeś ?
-Chodzi ci o tą bransoletkę, tak ?
-Tak. Przecież [T.I] ma identyczną.
-A mówiła ci skąd ją ma ?
-Mówiła, że jak była z mamą na świątecznych zakupach to wynalazła i sobie kupiła. Ale coś nie wydaje mi się aby to była prawda.
-Wiesz co ? Ja zapytam się Harrego skąd on ją ma i może się to wyjaśni.
-Ale myślisz, że ……
-Ja nic nie myślę.
Zaraz po lekcjach umówiłaś się z Louisem.
-I co dowiedziałeś się coś od Harrego ?
-Niestety nie.
-A co powiedział ?
-Powiedział, że to już dawno ją od kogoś dostał i ma ona dla niego wielką wartość sentymentalną.
-Tak, na pewno. No ale nie możemy wyciągać pochopnych wniosków.
-Dokładnie.
Po kilku dniach sprawa ucichła. Jednak ty nadal obserwowałaś ręce pary i sprawdzałaś bransoletki. Zbliżały się urodziny Louisa więc każdy myślał już tylko o imprezie. Pomagałaś swojemu chłopakowi, który starał się tylko o to aby wszystko było jak najlepiej przygotowane. W końcu nadszedł dzień urodzin Louisa. Umówiłaś się z [T.I] , że spotkacie się przed jej domem i razem do niego pójdziecie.
~Oczami [T.I]~
Byłaś już wyszykowana więc wyszłaś aby spotkać się z [I.T.P] w umówionym miejscu.
-Hejka.
-Hejka. Już jesteś, w takim razie możemy już iść.
-Ok. A tak przy okazji świetnie wyglądasz.
-Dziękuje. Ty też.
Ruszyłyście. Po 15 minutach dotarłyście na miejsce. Uściskałyście Louisa złożyłyście mu życzenia, wręczyłyście prezenty i poszłyście się bawić. Chwilkę po tobie pojawił się Harry. Jednak ty zachowywałaś się tak aby nie wzbudzało to żadnych podejrzeń. Świetnie się bawiłaś. Były tańce, drinki i chłopcy. Poszłaś na chwilę do toalety ale w drodze ktoś złapał cię za rękę. Był to Harry.
-Co ty robisz ?
-Nie mogę się już się z tobą nawet przywitać ?
-Możesz.
-No więc właśnie. – Harry w tym momencie chciał cię pocałować ale ty go odepchnęłaś, bo zauważyłaś, że w waszą stronę spogląda [I.T.P]. Chwilkę jeszcze z nim porozmawiałaś i poszłaś tańczyć. [I.T.P] zaproponowała, żebyście się czegoś napiły. Podeszłyście do baru i zamówiłyście drinki.
-Jak się bawisz ?
-Świetnie. Te urodziny zapamiętam na długo.
-Ja raczej też.
-Widziałam, że rozmawiasz z Harrym.
-Porozmawialiśmy troszeczkę.
-Ale przecież się nie lubicie….
-Tak ale rozmawialiśmy o urodzinach i tyle.
-Yhm…. A zauważyłaś że on ma taką samą bransoletkę jak ty.
-Serio ? Nie zauważyłam.
Czułaś się okropnie, bo wiedziałaś, że nie powinnaś tak oszukiwać swojej najlepszej przyjaciółki.
~Oczami [I.T.P]~
Wiedziałaś, że [T.I] kłamie. Znałaś ją już na tyle, że wiedziałaś, że coś jest nie tak.
Nagle rozmowę przerwał wam głos Louisa.
-Ok. To teraz gramy w butelkę.
 

 
Pewnie już słyszeliście, że podobno Louis i Eleanor ze sobą zerwali. Ja zabardzo za El nie przepadałam więc się cieszę. Jestem też Larry Sippers ale bez przesady tak jak niektóre Directioner'ki. Nie chcę tu nikogo obraźić ale już bez przesady -,-.
Kocham Was ;**. Niedługo pojawi się kolejna część imagina więc odwiedzajcie nas
 

 
Razem czekajmy na wiadomość od chłopców.
Dzisiaj godzina 00.00.00. To dzisiaj dowiemy się czegoś co być może zmieni karierę zespołu. Jednak my jako prawdziwe "directionerki"- true directionerki, zawsze z nimi będziemy.
Wspólnie czekajmy : http://www.onebigannouncement.com/
;* ;* ;*
  • awatar Gość: http://www.ermail.pl/klik/UX5SamE=
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mijały tak kolejne dni. Gdy nie spotykałaś się z [I.T.P] to czas spędzałaś ze swoim ukochanym. Spotkaliście się zazwyczaj po lekcjach gdzieś w okolicach szkoły.
Zbliżały się święta. Louis już przygotowywał się do swojej imprezy urodzinowej. Ty jednak pomagałaś mamie w świątecznych kulinariach. Jednak w mikołajki Harry zadzwonił i chciał pojechać z tobą do jednej z galerii handlowej pod pretekstem kupienia prezentów rodzinie. Oczywiście, że się zgodziłaś, bo przecież uwielbiałaś zakupy.
-Cześć.
-Cześć.- przywitaliście się pocałunkiem.
-To gdzie najpierw idziemy ?- zapytałaś.
-Może tam. – powiedział chłopak wskazując na jeden ze sklepów.
Po obejściu kilkunastu sklepów trafiliście na twój ulubiony czyli sklep z biżuterią.
-Jejku ! Tu jest wszystko takie piękne.- powiedziałaś patrząc na wszystkie błyskotki.
-A co ci się najbardziej podoba ?
-Nie mam pojęcia. Wszystko jest tutaj cudowne.
-A bransoletki ?
-Bransoletki lubię najbardziej. Słuchaj, bo zgłodniałam to może pójdziemy coś zjeść.
-Nie ma sprawy. To ty już idź na górę a ja jeszcze pójdę do toalety.
Wolnym krokiem ruszyłaś na górę do najbliższej restauracji.
~Oczami Harrego~
Harry upatrzył sobie śliczne bransoletki. Nie wyobrażał sobie aby ich nie mieć. Kupił dwie. Oczywiście jedną specjalnie dla ciebie. Ale ty nie o niczym nie wiedziałaś. Brunet gdy tylko zakupił swoją zdobycz ruszył do ciebie.
-Sorki, że tak długo. – przeprosił chłopak, który usiadł koło ciebie.
-Nic się nie stało. Mam nadzieje, że nie będziesz zły po pozwoliłam już zamówić nam jedzenie.
-No pewnie, że nie.
-Mam nadzieje, że twoim rodzicom jak i siostrze spodobają się prezenty.
-Na pewno im się spodobają. Ale ja też coś dla ciebie mam.
-Ale z jakiej okazji ?
-Załóżmy, że z okazji świąt. Ale tak naprawdę to dla tego że jesteś.
-Ale ja nie mam nic dla ciebie.
-To nie szkodzi. Prezentem dla mnie jest uśmiech po otworzeniu tego pudełeczka.- powiedział Harry dając ci pudełeczko.
Otworzyłaś je i ujrzałaś tam cudowną czarną bransoletkę. Oczywiście była ona typowo młodzieżowa.
-Harry, ona jest cudowna. Nie wiem jak ci dziękować.
-Nie musisz. Chciałbym ci coś jeszcze pokazać. – powiedział po czym odsłonił rękaw od bluzki i wtedy ujrzałaś taką samą bransoletkę widniejącą na jego nadgarstku.
Gdy tylko to zobaczyłaś nie wiedziałaś nawet co powiedzieć dlatego od razu czule pocałowałaś chłopaka. Nie wiedziałaś nawet jak opisać swoje szczęście.
Następnego dnia na korytarzu szkolnym zauważyłaś [I.T.P] i od razu do niej podbiegłaś.
-Hej. Co tam słychać ?
-Wszystko ok. A u ciebie ?
-Też wszystko dobrze. Jak tam przygotowania do imprezy Louisa ?
-Jakoś idą. Mam nadzieje, że wpadniesz ?
-Jasne. Jak mogłabym nie przyjść.
-To super! A tak w ogóle bardzo ładną masz bransoletkę.
-Dziękuje.
-A gdzie taką znalazłaś ?
-A wiesz byłam z mamą na zakupach i gdzieś znalazłam i kupiłam.
-Czemu nie wzięłaś dla mnie ?
-Była już ostatnia czarna a nie wiedziałam jaki inny by ci się kolor podobał.
Źle czułaś się okłamując swoją najlepszą przyjaciółkę. Jednak nie miałaś innego wyjścia. Nie mogłaś na razie nic powiedzieć o tobie i Harrym.
 

 
Pewnego dnia [I.T.P] zadzwoniła, że zaraz do ciebie przyjdzie.
-Hejka.
-Hejka. Co tam ?
-A wszystko ok. Słuchaj, może wybrałybyśmy się do kina ?- zaproponowała.
-Jasne, czemu nie. A kiedy ?
-To może jutro ?
-OK. To do zobaczenia.
~Oczami [I.T.P]~
Wraz ze swoim chłopakiem Louisem chcieliście upozorować przypadkowe spotkanie w kinie między Harrym i [T.I], ponieważ było wam nie zręcznie i chcieliście się spotykać całą czwórką jednak przez ich ciągłe spory nie mogło do tego dojść.
Przyszedł czas na wyjście.
~Twoimi oczami~
Byłaś już wyszykowana na spotkanie ze swoją przyjaciółką. Kiedy byłyście już nieopodal kina w oddali zauważyłaś Louisa, który nie był sam. Był w towarzystwie Harrego. Nie chciałaś aby wszystko wyszło na jaw więc postanowiłaś, że będziesz zachowywała się w stosunku do niego tak jak zwykle.
-Hej dziewczyny !
-Hej. Zobacz [T.I] jakie niespodziewane spotkanie.
-Taaaa….- powiedziałaś zupełnie niezainteresowana.
-Co wy tu robicie ?- zapytała [I.T.P].
-A tak sobie przyszliśmy na zakupy. –odpowiedział Louis.
-A idziecie może do kina ?- zapytała twoja przyjaciółka.
-Mieliśmy iść.- odpowiedział Harry.
-A na co ?
-[Wstaw tytuł filmu na którym ostatnio byłaś w kinie].
-O co za zbieg okoliczności , bo my też.
-To może wybierzemy się w czwórkę ?- zaproponował Louis.
-Świetny pomysł.- odpowiedziała zachwycona [I.T.P].
-To w takim razie chodźmy. – powiedział Louis, po czym wszyscy ruszyliśmy w stronę kina.
Gdy staliście już przy kasie chciałaś już wyciągać portfel aby zapłacić za swój bilet. Jednak Harry złapał cię za rękę i opuścił na dół mówiąc.
-Nie, nie. Przecież my płacimy.
-O zobacz jacy dżentelmeni. – powiedziała jak zawsze zauroczona [I.T.P].
Ty odpowiedziałaś tylko uśmiechem. Okazało się, że twoja przyjaciółka uknuła to tak, że miejsca w kinie również wypadły tak abyś usiadła koło niej i Harrego. Siedząc już na sali zobaczyłaś, że i Louis i [I.T.P] co chwilkę zerkają na was by może zauważyć czy ze sobą nie rozmawiacie czy może nawet coś więcej. Ty oczywiście zachowywałaś się tak jak na samym początku. Byłaś nieugięta. Jednak Harry zaczął się lekko wyłamywać. Dotknął cię po ręce, cały czas gładził cię po nodze. Jednak wszystko było dyskretnie. Po wyjściu postanowiliście coś zjeść. Usiedliście i zajadaliście się przysmakami z KFC.
-I co potem idziemy pochodzić po sklepach tak ?- zapytał Louis.
-No tak. Muszę sobie coś kupić na święta.- powiedziała [I.T.P].
-I na moje urodziny. – zaśmiał się Lou.
Przez cały czas trwania posiłku Harry zaczepiał cię swoją nogą pod stołem. Chciało ci się śmiać, bo wiedziałaś, że on zawsze miał szalone pomysły jednak wszystko mogło by wyjść na jaw. A nie chciałaś na razie nikomu o tym mówić.
Zaczął się szał zakupów. [I.T.P] szalała od sklepu do sklepu. Louis też wybierał sobie niektóre rzeczy. Ty jednak nie widziałaś dla siebie nic interesującego.
-Zobacz co ci znalazłam. Idź to szybko przymierzyć. – powiedziała przyjaciółka podając ci kawałek materiału.
-Ale….
-Żadnych ale. Masz to przymierzyć i już.
-Ok.
Nie miałaś żadnych argumentów więc poszłaś do przymierzalni. Wchodząc jednak do jednej z nich nie zauważyłaś, że jest ona zajęta i zobaczyłaś przed sobą Harrego bez koszulki.
-Sorki, nie wiedziałam, że tu jesteś.
-Nic się nie stało- odpowiedział Harry po ciuchu się śmiejąc.
-Czemu się śmiejesz ? I w dodatku jesteś bez koszulki ?
-A co nie można się już pośmiać ? A po za tym jestem w przymierzalni więc chyba jest to dozwolone co ?
-No wiesz. Nie wiem. – mówiłaś z wrednym uśmiechem na ustach.
Chłopak złapał cię w pasie i zaczął całować. Gdy tylko zdołałaś się oderwać od jego ust powiedziałaś.
-Nie uważasz, że jest to dość dziwna sytuacja ?
-Dlaczego ?
-Jesteśmy w przymierzalni, ty bez koszulki……
-A daj spokój. Trzeba tylko będzie teraz stąd wyjść.
Wychylając głowę zobaczyłaś czy nie ma nigdzie Louisa i [I.T.P]. Jednak gdy tylko zorientowałaś się, że nie ma ich w pobliżu szybko wyszłaś z kabiny. Zaraz po tym wszyscy opuściliście galerie i wróciliście do swoich domów.
  • awatar PolishDirectioners11: @Friends♥: Dziękujemy. To naprawdę miłe. Jeżeli chcesz wiedzieć co będzie się dalej działo to zapraszamy do następnych części imagina. :) Postaramy się wpaść i skomentować. Pozdrawiamy. <3 ~Narry
  • awatar Friends♥: nie no swietne:* :* boski blog!! kochamy 1D!!! wpadniesz do nas?? skomentujesz ostatni i przedostatni wpis??
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jesteś nie wyróżniającą się nastolatką. Masz 17 lat i najlepszą przyjaciółkę [I.T.P]. Chodzicie do szkoły do tej samej klasy. [I.T.P] ma o rok starszego chłopaka Louisa. Uważasz, że świetna z nich para. Całą trójką chodzicie do tej samej szkoły.
Pewnego dnia na szkolnej przerwie.
-Hej dziewczyny.- przywitał się z wami Louis.
-Hej.- razem odpowiedziałyśmy.
-Wiecie, mój przyjaciel się tu przeprowadza i będzie chodził ze mną do klasy.
-O to fajnie. – odpowiedziałam.
-A jak ma na imię ? – zapytała [I.T.P]
-Harry. – odpowiedział Louis po czym się pożegnał.
Minęły trzy dni.
-Hej dziewczyny to mój przyjaciel Harry. – powiedział Lou kiedy przed oczami zobaczyłyście wysokiego bruneta z zielonymi oczami.
-Hej. Jestem [I.T.P], a to [T.I].
-Miło mi, jestem Harry.
Minęło kilka dni a ty już żywiłaś nienawiścią do chłopaka. Nie dość, że był nowy w szkole to zrobił tam niezłe zamieszanie. A szczególnie wśród dziewczyn. Wszystkie chodziły za nim krok w krok, rzucały mu się na szyi. Dla ciebie było to sztuczne i bez sensu. Twoja przyjaciółka mówiła, że to fakt, że jest przystojny ale dla ciebie nie robił on żadnego wrażenia. Często kiedy tylko próbowaliście zamienić kilka zdań od razu zaczęły się kłótnie.
Kolejnego dnia w szkole.
-Hej !- przywitała się [I.T.P].
-Hej, co tam słychać ?
-A wszystko ok. Wiesz, że Andy organizuje imprezę i wszystkich zaprasza.
-Serio ? Nie wiedziałam. I co idziesz z Louisem ?
-No tak i właśnie chciałam żebyś ty też poszła.
-Nie wiem czy iść czy nie.
-No właśnie bałam ci się mówić, bo na niej będzie też Harry.
-Będzie nasz Harry ? To wiesz co, chętnie pójde.
-To super ! To widzimy się wieczorem.
Wyszykowałaś się na imprezę i ruszyłaś razem z [I.T.P] i Louisem. Gdy dotarliście na miejsce wszyscy już byli. Oczywiście wśród gości również znajdywał się Harry.
Świetnie się bawiłaś w towarzystwie swojej przyjaciółki. Ktoś zaproponował grę w butelkę. Wypadło na ciebie. Miałaś zatańczyć dla wszystkich chłopaków na stole. Wszyscy wiedzieli, że raczej tego nie zrobisz, bo zawsze byłaś nieśmiała i to najbardziej w stosunku do chłopaków. Jednak nie wiadomo czemu przełamałaś się i weszłaś na stół tańczyć. Po zakończonej zabawie przyszedł czas na kolejną. Chodziło w niej o to żeby przekazać sobie kartę ustami tak aby nie wypadła. Ustawili cię koło Harrego z czego nie byłaś zbytnio zadowolona ale było ci wszystko jedno. Przyszła kolej na was. Już przejmowałaś kartę gdy nagle spadła ona na ziemię a twoje usta i Harrego połączyły się w pocałunku.
-Co ty robisz ?!- krzyknęłaś zdenerwowana po czym uderzyłaś chłopaka w twarz.
Wybiegłaś na zewnątrz i usiadłaś na najbliższej ławce.
-Mogę się dosiąść ?- zapytał brunet, który za tobą wybiegł.
-Jasne. Przepraszam cię. Wiem. Głupio się zachowałam. Nie powinnam cię uderzyć. Na pewno zrobiłam ci obciach.
-Wcale nie zrobiłaś. No może trochę.- po tych słowach obydwoje zaczęliście się śmiać.
-Naprawdę nie powinnam cię wtedy uderzyć ale zrozum, byłam zła. I nadal jestem.
-Ale przestań, przecież nic się nie stało. Dostałem tylko w twarz. To nic takiego.
-Nawet jeśli to nie chodzi o to.
-A o co ?
-O to, że mi się to podobało.
-Serio ?
-Tak. A przecież ja nie mogę się w tobie zakochać czy coś. Ty przecież możesz mieć każdą dziewczynę a ja jakbym się w tobie zakochała to potem byś mnie zdradzał a ja bym cierpiała i ….. –
Wtedy Harry czule cię pocałował.
-To dlatego, żebyś tyle nie gadała. A co do tego co mówiłaś. To właśnie ty jesteś tą dziewczyną, która za mną nie latała, to po prostu ty.
-Ale jakie bym miała gwarancje, że nigdy mnie nie zdradzisz.
-Wstań !
-No wstałam. I jak na razie wiemy tylko tyle, że jesteś ode mnie o bardzo wiele wyższy.
-No właśnie. Oprzyj głowę. – powiedział poczym skierował twoją głowę na jego tors.
-No i co ?
-Słyszysz ?
-No słyszę.
-Co ?
-Serce.
-No właśnie. To jest serce, które bije tylko dla ciebie. I teraz będziesz go mogła słuchać codziennie.
Po tych słowach zatopiliście się w namiętnym pocałunku. Od tej chwili jesteście razem. Jednak nikomu o tym nie mówicie. Mijały tak kolejne dni a ty i Harry potajemnie się spotykaliście.
 

 
Hejka kochani !!! Przepraszamy za małą nieobecność na blogu. Było dużo zamieszkania głownie związanego ze szkołą. Mamy nadzieje, że nie opuściliście nas na dłużej i było to tylko tymczasowe. Napisałam dla was imagin z Louisem i Harrym. Mam nadzieje, że się spodoba. No i zapraszam do czytania. ;***
~Narry
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No hej przepraszam, że tak długo mnie nie było, ale szykuję sie do testów 6 klas ;c. Nie mam czasu zabardzo. Wkrótce pojawią sie te moje rysunki. ; ). I napisze niedługo imagina z Niallerkiem i Liasiem *
~Larry *,*
 

 
Zawsze byłaś skromną dziewczyną, dobrą uczennicą. Umiałaś każdemu pomóc, doradzić. Nie miałaś nigdy problemów z rodzicami ani przyjaciółmi. Ze wszystkim przychodziłaś do swojej najlepszej przyjaciółki [I.T.P]. To z nią o wszystkim mogłaś porozmawiać. Niczego ci w życiu nie brakowało. Wydawałoby się, że masz same powody do szczęścia. Jednak było inaczej. Każdego dnia popadałaś w większe kompleksy dotyczące wagi, wyglądu, charakteru. Myślałaś, że nikt cię nie lubi i wszyscy robią to jedynie z litości. Jednak nie zwierzałaś się nikomu, bo wiedziałaś, że wszyscy powiedzą, że to głupie i nie prawda. Z każdym dniem to narastało a ty dusiłaś to w sobie. Nie widziałaś co z tym zrobić. Jednak [I.T.P] wyrwała cię z domu na imprezę. Myślałaś, że to dobry pomysł, że trochę się rozerwiesz.
-Coś podać ?
-Nie wiem. A co pan poleca ?
Po usłyszeniu wielu nazw wybrałaś jednego z drinków i usiadłaś przy barze. Widziałaś jak wszyscy się świetnie bawią. Jednak nie ty. Ta cała atmosfera jeszcze bardziej Cię przytłaczała. Poszłaś do toalety. Nie było tam nikogo. Weszłaś i stanęłaś przed lustrem nagle w odbiciu zobaczyłaś trzech kolesi.
-Hej maleńka może się zabawimy ?
-No właśnie. My ci nie zrobimy nic złego.
-Zostawcie mnie !
-Ale nie krzycz. Przecież nic nie robimy.
-Bądź grzeczna.
-Zostawcie mnie w spokoju !
-Ale nie krzycz ! Chyba coś mówiliśmy.- nagle jeden z nich przyciskając cię do ściany trzymał za szyję.
Na szczęście do łazienki szybko przyszedł pewien chłopak, który od dawna ci się podobał. Chodził do twojej szkoły i był tam największym ciachem. Był mulatem, miał czarne włosy i nieziemski wzrok. Jednak nie łudziłaś się, że nawet na ciebie spojrzy. On zaraz ich przepędził.
-Nic ci nie jest ?
-Nie. Wszystko ok. Dzięki, że ich przegoniłeś.
-W takim miejscach trzeba na takich uważać.
-Dzięki jeszcze raz.
-Możne napijesz się drinka ?
-To raczej ja powinnam ci to zaproponować. – po tych słowach poszliście po drinki. Oboje podeszliście do stolika w którym siedzieli kumple Zayna.
-Siema.
-Siema. A co ty nam tu za panienke przyprowadziłeś ?
-Hejka.- przywitałaś się.
-A tacy trzej ją chcieli podrywać w toalecie.
-To bardzo nie ładnie.- mówił już całkiem pijany chłopak.
-Zapalisz ?
-No nie wiem. – odpowiedziałaś ale coś korciło cię żeby jednak zapalić. Sama nie wiedziałaś czemu. Może dlatego, że siedział koło ciebie chłopak, który tak strasznie ci się podobał i chciałaś zyskać u niego uznanie.
-No nie krępuj się.- po tych słowach nawet się nie zawahałaś.
Minęły dwa tygodnie. Twoja przyjaciółka organizowała urodziny. Oczywiście poszłaś. Świetnie się bawiłaś. Szłaś w stronę baru gdy zobaczyłaś znowu przy tym samym stoliku Zayna. Podeszłaś aby się przywitać.
-Hejka.
-O siema. Siadaj.
-Dzięki.
-Co tutaj robisz ?
-Urodziny koleżanki.
-Aaaa. Zapalisz ?
-A właściwie co to ?
-A taka tam trawka. Nic poważnego.
-Nic poważnego ? Przecież to narkotyki.
-Nie przejmuj się i wyluzuj.
Mijały tygodnie. Ty potajemnie spotykałaś się z Zaynem i jego kolegami na pijackich imprezach gdzie również znajdywały się narkotyki.
 

 
Chłopak już miał odpowiadać ale ty nie dałaś mu dojść do głosu.
-Dobra. Nie było pytania. – zamknęłaś mu drzwi przed nosem.
Nie wiedziałaś dlaczego tak postąpiłaś. Może dlatego, że bałaś się odpowiedzi jaką usłyszysz. Ty byłaś w kompletnym dole a jutro było święto zakochanym. Walentynki. Nigdy nie lubiłaś tego święta. No ale cóż niektórzy są naprawdę szczęśliwi. Poszłaś do szkoły. Tam było rozsyłana poczta walentynkowa. Nie łudziłaś się, że jakąś dostaniesz. Jednak dostałaś. Byłaś tym zupełnie zaskoczona. Na najbliższej przerwie postanowiłaś ją przeczytać.
‘’ Pamiętasz jak zadałaś mi pytanie : czy cię lubię ? Nie dałaś mi dojść do głodu. I tak nie wiedziałbym co powiedzieć. Ponieważ bardzo cię lubię. Nawet nie ma słów aby to opisać. Dlatego pamiętaj jesteś świetną dziewczyną i nie ma słów aby w całości cię opisać, bo to by było zbyt trudne, bo jesteś naprawdę super !. Na pewno domyślasz się od kogo ta walentynka. ‘’
Czytając to uśmiechnęłaś się sama do siebie. Miło ci było czytać, że ktoś o tobie tak sądzi. Po lekcjach wyszłaś ze szkoły idąc w stronę przestanku jak to zazwyczaj robisz. Nagle podbiegł do ciebie Louis.
-Hejka. Zaczekasz ?
-Jasne.
-To jedziemy razem.
-Tak.
-Co tam u ciebie ?
-A wszystko ok. A u ciebie ?
-Też ok. Jak ci mijają walentynki ?
-Tak jak każdy dzień. A tobie ?
-Też normalnie.
-A wysłałeś jakieś walentynki ?
-Tak.
-Oo…
-Ale i tak źle zrobiłem.
-Dlaczego ?
-Bo jednej dziewczynie zamiast walentynki powinienem powiedzieć wprost co czuje.
-A co czujesz ?
-Chyba nie da się tego opisać. To jest świetna, ładna, urocza dziewczyna. Mógłbym o niej mówić cały czas.
-To czemu jej tego nie powiesz ?
-Bo boje się co na to powie. A jeżeli mnie wyśmieje albo to komuś wygada ?
-Ale dlaczego się boisz ? Po prostu ją zapytaj.
-Masz rację. Zapytam.
-I tak trzymaj. Warto spróbować. Dobra ja idę do domu. Powodzenia.
-Zaczekaj !
-Co się stało ?
-Odpowiesz mi na pytanie ?
-Jakie ?
-To, które miałem zadać, bo warto.
-Tą dziewczyną o której mówiłeś jestem ja ?
-Tak. Mogłem od razu ci to powiedzieć a nie ukrywać.
-WoW. Nie spodziewałam się tego.
-Ale to znaczy, że …. ?
-Ja też od pewnego czasu czuję się w twoim towarzystwie tak inaczej. Nawet śnisz mi się po nocach.
-Naprawdę ?
-Tak.
-To znaczy, że teraz jesteś moją dziewczyną ?
-Chyba tak. Ale niech to będzie nasza tajemnica.
-Tajemnica ?
-Na razie będziemy wiedzieć o tym tylko my. To będzie nas pierwszy wspólny sekret.
-Oczywiście. Dla ciebie wszystko.
Po tych słowach pocałowaliście się. Pożegnałaś się z Louisem i poszłaś do domu.
 

 
Jesteś zwykłą nastolatką, która ma marzenia, najlepszą przyjaciółkę a na co dzień chodzisz do liceum. Nie różnisz się niczym od innych. Jesteś lubiana ale nie za bardzo lubisz być w centrum uwagi. Nie masz chłopaka, bo nigdy nie miałaś swojego wybranka i uważałaś, że chłopcy w twoim wieku myślą tylko o jednym.
Siedziałaś na lekcjami, których jak zawsze była cała masa. Jednak miałaś włączony komputer i dostałaś wiadomość na facebook’u od kolegi z klasy. Napisał a właściwie zapytał czy może za 15 minut przyjść po zeszyt z historii, bo chciałby przepisać lekcje na których go nie było. Zgodziłaś się z resztą jak zawsze. Po kwadransie usłyszałaś dzwonek do drzwi. Otworzyłaś.
-Hej.
-Hej. Proszę to zeszyt.
-Dzięki. Za pół godziny ci go przyniosę.
-Nie śpiesz się.
Tak jak powiedział zeszyt wrócił do ciebie po 30 minutach. Tak mijały kolejne dnie. Nudne, pełne nauki. Jedyną osobą, z którą świetnie się bawiłaś była twoja przyjaciółka. Właśnie do ciebie przyszła.
-Hejka.
-Hejka.
-Siadaj. Napijesz się czegoś ?
-Daj mi tylko cole.
-OK.
-Widzę, że się uczysz.
-No niestety. Teraz zawalają nas sprawdzianami. Mam tego dosyć.
-Nie przejmuj się. Ja też nie mam łatwo.
-Proszę- powiedziałaś podając sok.
-Sorki za bałagan ale sama widzisz. Z niczym się nie wyrabiam.
-Spoko. Ja też nie mam lepiej w pokoju.
Tylko się zaśmiałaś.
-Mogę wejść na fb ?
-Jasne.
-O widziałam, że pisałaś z Louisem. ?
-Tak.
-o „przyjdę za 15 minut”
-Chodziło o lekcje.
-Tak, jasne.
-No tak ! Louis to tylko kolega i nikt więcej.
-Taaaa…..
-No tak. Z resztą on woli inne dziewczyny.
Zaraz jak [I.T.P] poszła, ty się umyłaś, ubrałaś piżamę i położyłaś się spać. Jednak tej nocy śnił ci się właśnie on. Kolega z klasy- Louis. Nie brałabyś tego na poważnie gdyby nie fakt, że to nie pierwszy sen o nim. Ale nie zwracałaś na to uwagi. Normalnie jak każdego dnia poszłaś do szkoły. Mieliście napisać wypracowanie na wybrany temat. Usiadłaś przy oknie i szybko chciałaś wymyślić jakiś temat. Popatrzyłaś jednak na niego. Kłóciłaś się ze swoimi myślami.
-„On mi się śni, przecież to kolejny kolega z klasy zupełnie mi obojętny. To nie możliwe, żeby mi się podobał. To tylko przypadek. Przecież każdy każdemu może się śnić. Nie powinnam w ogóle sobie zaprzątać tym głowy.”
Spotkałaś się z [I.T.P].
-Coś się stało ?
-Nie nic.
-Przecież widzę.
-No dobra. Od kilku dni śni mi się Louis.
-Serio ?
-Tak.
-Zakochałaś się.
-Nie. Ja do niego nic nie czuje. On był mi zawsze obojętny.
-A może teraz zmienił coś w sobie co ci się podoba ?
-Nie. Nic się nie zmieniło. Dalej jest jak przedtem.
-To już nie wiem. Może z nim pogadasz ?
-Co ty zwariowałaś ?! Co mam mu powiedzieć: słuchaj śnisz mi się po nocach i ja nie wiem co to znaczy. ?
-Masz rację. Dobra już późno ja już idę.
-Ok. Papa.
Trzy dni po twojej rozmowie z przyjaciółką Louis znowu do ciebie napisał czy może przyjść po kolejny zeszyt. Otworzyłaś mu drzwi.
-Hej.
-Hej. Masz zeszyt.
-Dzięki. To ja ci go jutro przyniosę do szkoły, bo inaczej się nie wyrobię.
-Ok.
-To pa.
-Pa. Ale czekaj !
-Coś się stało ?
-Mam pytanie.
-Jakie ?
-Lubisz mnie ?
 

 
Hejka kochani ! Z każdym dniem wzrasta liczba odwiedzin. Nie wiecie jak bardzo nas to cieszy.
Obiecałam wam, że z tej okazji napiszę długiego imagina ze wszystkimi, jednak nie mam za bardzo weny. Piszę imagina z Louisem. Zaraz ukaże się pierwsza część. Mam nadzieje, że będzie się podobał. Pozdrawiam ;*
~Narry
 

 
Nawet nie wiecie jak bardzo was kocham !
Już 100 wejść na bloga. Jestem z tego bardzo szczęśliwa !
Z tej okazji napiszę dla was imagina. Postaram się aby był ze wszystkimi i był dość długi. Jednak musicie być cierpliwi zanim ukaże się on na blogu. Mam nadzieje, że będziecie czekać. Pozdrawiam. ;*
~Narry <3
 

 
Jesteś najlepszą przyjaciółką Harrego. Byłaś przy nim w każdej trudnej sytuacji i przy każdym osiągniętym sukcesie. Teraz jest wokalistą jednego z najbardziej znanych zespołów na całym świecie. Jednak wasze relacje się nie zmieniły. Dalej razem wychodzicie i spędzacie wspólnie czas. Pewnego wieczoru umówiłaś się z Hazzą na maraton filmowy. Wszystko już przygotowałaś i cierpliwie czekałaś na chłopaka. Wreszcie zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Hej. Wejdź.
-Hej.- powiedział Harry wchodząc i przytulając się do ciebie.
-To jakie filmy oglądamy ?
-A przygotowałem jakieś. Ale widzę, że ty też wszystko świetnie przygotowałaś.
-Dziękuje. Możesz już siadać a ja tylko wyłączę komputer.
Podeszłaś do komputera. Jednak za nim go wyłączyłaś postanowiłaś wejść na twittera. Wyskoczył ci pewien link. Weszłaś tam. Zobaczyłaś mnóstwo zdjęć Harrego i Taylor. Od razu posmutniałaś.
-Coś się stało [T.I] ?
-Nie, nic.
-Jak to nic przecież widzę. – powiedział po czym podszedł do ciebie.
-Wierzysz w to ?
-Nie wiem.
-Przecież to przeróbki. Koleguje się z Taylor ale to wszystko.
-Na pewno ?
-Tak. A teraz wyłącz to i chodź.
-OK.
Po którymś filmie z kolei zasnęłaś wtulona w Harrego. Obudziłaś się dopiero rano. Delikatnie wstałaś by nie budzić Hazzy. Jednak gdy tylko odeszłaś chłopak się obudził.
-Przepraszam, nie chciałam cię obudzić.
-Nie obudziłaś. Sam wstałem.
-Zrobić ci śniadanie ?
-Nie. Idź się umyć a ja zrobię śniadanie.
-Jesteś pewny ?
-Tak.
Po śniadaniu pożegnałaś się z Harrym i wróciłaś do nudnej codzienności. Jednak wieczorem dostałaś sms od Hazzy czy nie poszłabyś na imprezę. Chętnie się zgodziłaś. Ubrałaś swoją nową sukienkę w której wyglądałaś bajecznie. Chłopak czekał w aucie przed twoim domem.
-Hej.
-Hej. Wyglądasz ślicznie.
-Dziękuje.
-Słuchaj bo….
-Bo co ?
-Taylor też jedzie z nami.
-Co ???
-No zadzwoniła w ostatniej chwili, nie umiałem odmówić.
Resztę drogę przesiedziałaś w milczeniu. Wkrótce dojechaliście pod dom Taylor. Myślałaś, że na jej widok zwymiotujesz, jednak nie spodziewałaś się, że może być aż tak źle. Dziewczyna miała taką samą sukienkę jak ty. Myślałaś, że ją zabijesz. Ale postanowiłaś ją ignorować. Wiedziałaś, że robisz to dla Harrego. Nie długo po tym byliście już na imprezie. Od razu podeszłaś do baru po drinka aby się rozluźnisz. Koło ciebie usiadła oczywiście Taylor.
-A więc to ty jesteś Sara, tak ?
-Tak.
-Miło mi cię poznać. Cieszę się, że wybraliśmy się w trójkę na imprezę. Mam nadzieje, że będziemy się świetnie razem bawić.
-Na pewno. – powiedziałaś przechylając szklankę.
-Zapraszam panie na parkiet. !!!- powiedział Harry łapiąc was za ręce.
Tobie jednak nie było do zabawy. Poszłaś usiąść. Po kilku drinkach, które wypiliście zobaczyłaś, że Taylor coraz bardziej podrywa Harrego a on nie jest jej dłużny. Miałaś tego dosyć. Widziałaś, że łączy ich coś więcej. Nie rozumiałaś tylko dlaczego to tak bardzo boli ciebie. Może nie czułaś do niego tego co przedtem. Miałaś dosyć tego co widzisz. Poszłaś więc na parkiet i łapiąc pierwszego chłopaka zaczęłaś go namiętnie całować. Harry jednak to zauważył.
-Co ty wyprawiasz ?! Przecież go nawet nie znasz. – powiedział po czym wyprowadził cię na zewnątrz.
-Puszczaj mnie.
-Chyba za dużo wypiłaś.
-Nie. Wręcz przeciwnie.
-To czemu całowałaś się z jakimś obcym facetem ?
-Bo byłam ciekawa czy mnie w ogóle zauważysz.
-Ale po co ? Przecież się przyjaźnimy i wiesz, że jesteś dla mnie ważna.
-Po tym co robiłeś z Taylor zaczęłam wątpić.
-Byłaś zazdrosna ?
-Tak. A co tak bardzo cię to dziwi ?!
-Nie wiedziałam, że przyjaciółka z zazdrości może zrobić coś takiego.
-Harry nie rozumiesz ?
-Ale czego ?
-Ja cię kocham, durniu !- powiedziałaś zaczynając płakać.
-Kochasz mnie ?
-Tak. Już od dawna czuje coś do ciebie niż tylko przyjaźń. Ale bałam się, że ciebie stracę gdy to powiem. Ale teraz gdy widziałam cię w objęciach innej dziewczyny wiedziałam, że muszę to powiedzieć. Ale wiem, że to pogorszyło sytuacje.
-Tylko, że ja też cię kocham.
-Jak to ? Przecież myślałam, że ty i Taylor….
-Myliłaś się. To ty jesteś miłością mojego życia.
-Udowodnisz mi to ?
-A jak ?
-Wykrzycz światu, że mnie kochasz.
-Kocham Cię.- chłopak szepnął ci do ucha.
-Czemu szepczesz mi do ucha ?
-Bo to ty jesteś moim całym światem.
-Kocham cię wariacie. – powiedziałaś po czym namiętnie go pocałowałaś.
-Nawet nie wiesz jaki jestem szczęśliwy, że wreszcie mam przy sobie kogoś takiego jak ty.
-Jakoś nie widać żebyś był szczęśliwy.
Harry nagle zaczął biegać, łapać obcych przechodniów i mówić, że jest szczęśliwy. Zaczęłaś się śmiać. Ale wiedziałaś, że to właśnie tego zwariowanego chłopaka kochasz i nie zamieniłabyś go na żadnego innego.
KONIEC
 

 
Jesteś z Zaynem. Nie długo będziecie obchodzić rocznicę waszego związku. Jesteś szczęśliwa, że w końcu się wam udało. Teraz siedzisz sama w domu i czekasz na chłopaka.
- Kochanie ja z tatą musimy szybko pojechać do babci. Więc zajmiesz się siostrą.
-Mamo ale ja jestem umówiona.
-Żadnych ale. Zajmiesz się i już. To pa. Postaramy się wrócić jak najszybciej.
-Jasne. Pa.
Byłaś wściekła. Zawsze kiedy miałaś cos zaplanowane to wszystko musiało się popsuć.
-To co robimy ?- zapytała twoja 7 letnia siostra.
-Nie wiem. A może położysz się spać.
-Ale ja nie jestem zmęczona.
-Jesteś pewna ? Może jednak pójdziesz do łóżka.
-Nie. A może się w coś pobawimy ?- po tych słowach zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Hej kochanie.
-Hej. – powiedziałaś po czym się pocałowaliście.
-Co taka smutna ?
-Bo chyba nici z naszego wypadu.
-Czemu ?
-Znowu muszę zająć się siostrą.
-Nie martw się. Chętnie ci pomogę.
-Naprawdę ?
-Oczywiście, że tak.
-Dziękuje. Jesteś kochany.- znowu się pocałowaliście.
-A kto to ?- zapytała jak zwykle ciekawska siostrzyczka.
-Mój chłopak.
-Chłopak ? A mama o tym wie ?
-Nie jeszcze nie wiem. I liczę, że ty jej tego jak na razie nie wypaplasz ?
-No wiesz……
-Może pobawimy się w chowanego co ty na to ?
-Super !!!
Zabawy trwały bardzo długo. Jednak Zayn bawił się świetnie. Ale obydwoje byliście wykończeni. Całą trójką zasnęliście na kanapie w salonie.
Tym czasem u rodziców.
-Mieliśmy wracać szybko.- powiedział twój tata.
-To nie moja wina. Otwórz lepiej te drzwi, bo ja nie mam klucza.
Twoi rodzice weszli do domu.
-[I.T.T] chodź tu.
-A po co ?
-Zobaczyć coś.
-O co co znowu chodzi ? …….. A kto to jest ?
-To chyba chłopak naszej córki.
-Chłopak ?! Jaki chłopak ? Przecież nic nam nie mówiła.
-Teraz chyba już nie będzie miała wyjścia.
Nagle ty i chłopak się obudziliście. Przestraszyłaś się trochę widoku twoich rodziców.
-O już jesteście.
-Tak jesteśmy. A może przedstawisz nam swojego znajomego.
-To jest Zayn. Mój chłopak.
-Dobry wieczór. Miło mi państwa poznać.
-Dobry wieczór. – przywitał się oschle twój tata.
-Dobrze to może lepiej jak ja już pójdę. Dowidzenia !
-To ja cię odprowadzę. – pobiegłaś szybko za Zaynem. Po chwili wróciłaś do domu.
-Czemu nam nie powiedziałaś, że masz chłopaka ?- zapytała twoja mama.
-Bo wiedziałam jak zareagujecie.
-No dobrze, ale następnym razem mów nam o wszystkim.
-Dobrze.
Twoi rodzicie nawet nie najgorzej przyjęli tą wiadomość. Jednak martwiło cię co innego. Od tamtego wydarzenia nie widziałaś się z Zaynem. Ciągle do niego zdzwonisz i chcesz się umówić ale on odmawia i za każdym razem ma inne tłumaczenia. Boisz się, że może to twoi rodzice są tego powodem. Jednak twoja przyjaciółka postanowiła wyciągnąć cię na zakupy. Wychodząc z jednej z galerii handlowych zauważyłaś Zayna. Ale nie był sam. Szedł obok jakiejś dziewczyny. Byli rozbawieni. Nie miałaś wtedy wątpliwości, że Zayn cię zdradza. Zaczęłaś płakać.
- [T.I ]co się stało ?
-Zayn i jakaś dziewczyna przed chwilą tam szli.
-A może ci się przewidziało ?
-Nie. To na pewno był on.
-Nie przejmuj się to na pewno się wyjaśni.
-Jak ? To już wiadome, że on mnie zdradza.
Byłaś załamana tą całą sytuacją. Nie wychodziłaś z domu. Przychodziła do ciebie cały czas twoja najlepsza przyjaciółka. To ona teraz była twoją jedyną podporą. Jednak pewnego dnia zaraz po jej wyjściu zadzwonił dzwonek do drzwi. Myślałaś, że to właśnie ona czegoś zapomniała.
-Zapomniałaś czegoś ? – powiedziałaś po czym ujrzałaś przed sobą Zayna.
-Cześć kochanie. – powiedział Zayn po czym chciał cię przytulić.
-Nie dotykaj mnie !
-O co chodzi ?
-Nie wiesz ? Zdradzasz mnie i jeszcze nie wiesz o co chodzi.
-Zdradzam ? To nie prawda. Ja cię nigdy nie zdradziłem.
-To niby z kim cię widziałam trzy dni temu przy galerii handlowej.
-Nie to nie tak jak myślisz…..
-Zawsze się tak mówi. Wiesz co nie chcę cię już widzieć. Idź z tond. – powiedziałaś po czym zamknęłaś mu drzwi przed nosem.
Następnego dnia pod wieczór wyszłaś na spacer. Ze słuchawkami w uszach usiadłaś na ławce między drzewami gdy nagle jakaś osoba usiadła obok ciebie.
-Mogę ?
-Jasne.- odpowiedziałaś nie zwracając na nią uwagi.
Nagle poczułaś jak ktoś wyciąga ci słuchawki z uszu.
-Możemy porozmawiać ?- odwróciłaś się i zobaczyłaś siedzącego obok ciebie Zayna.
-My chyba sobie wszystko wyjaśniliśmy.
-Właśnie nie. Mnie z tamtą dziewczyną nie łączy. To była moja kuzynka. Przyjechała a ja musiałem pokazać jej okolice. Właśnie przed wczoraj wyjechała.
-Nie wierze ci Zayn. Rozumiesz ? Nie wierze. Kolejny raz mnie okłamujesz.
-Ale uwierz mi proszę.
-Nie umiem .
-Udowodnić ci to ?
-Niby jak chcesz to udowodnić ?- po tych słowach chłopak podciągnął koszulkę. Ujrzałaś pod nią tatuaż. Ale był to tatuaż z twoim imieniem.
-To właśnie moja kuzynka doradziła mi abym zrobił ten tatuaż.
-Czyli naprawdę mnie kochasz ?
-Jak nikogo bardziej na świecie.
-Kocham Cię.
-Ja ciebie też.
Pocałowaliście się. Wasza rocznica przebiegła tak jak oboje sobie wymarzyliście. Teraz minęły już dwa lata. Zayn dawno ci się oświadczył a teraz szykujecie się do ślubu.
KONIEC
 

 
Kochane ! Przepraszam, że dawno nie wstawiałam na bloga kolejnej części imagina z Niallem ale jakoś nie miałam weny. Zaraz dodam którtkiego imagina z Zaynem a następnie z Harrym, które sa na naszej stronce na fb.
~Narry <3